Życie w Mjanmie
Tym razem znowu Azja. W Birmie uderzyło mnie kilka rzeczy, których nadal nie potrafię wytłumaczyć. Bo tak: po kraju podróżuje się całonocnymi dalekobieżnymi autobusami. W tych autobusach, które zaczynają swój bieg koło godziny 22-23 podaje się wszystkim kawę. Znaczy się, żeby niby nie spać? Ale, nie bo autobusy reklamują się, że mają bardzo wygodne rozkładane fotele (ergo oczywistym jest, że do spania). Poza tym co robić jeśli nie spać? Jest noc, możnaby może liczyć mijane latarnie, gdyby były, bo w Mjanmie nie ma. Do tego jest diabelnie zimno. Klimatyzacja robi 12*C tak człowiek nie może zasnąć. Czyżby faktycznie należało nie spać?? Może ludzie boją się, że jak usną to ktoś ich okradnie i wolą pilnować dobytku? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Inna ciekawa sprawa to wszechobecne niepościągane opakowania sprzętu. Nie takie kartonowe opakowania, tylko te takie folijki, którymi oblepia się plastikową powierzchnię sprzętu, aby się nie porysował w transporcie. Folijki znajdują się ...